Zalany iPhone XS i naprawa za ponad 2500 zł

iPhone XS-Max baner

Nadszedł email, „(…) chciałem zapytać, czy może Pan polecić jakiś serwis, który już nawet nie naprawi mój zalany iPhone XS, ale odzyska dane w jakiejś ludzkiej cenie? Wysłałem na próbę mój telefon do „xxxxxxxx” (znanego w Polsce warsztatu naprawczego) i otrzymałem wycenę przekraczającą kilkukrotnie jego wartość, natomiast za odzyskanie danych życzą sobie 750 zł bez gwarancji, że się uda. Oczywiście zrezygnowałem i zapłaciłem 120 zł za diagnozę /z 220 zł które chcieli za diagnozę bardziej szczegółową.

Zalany iPhone XS nie musi oznaczać problemów. Dlaczego jednak i w tym przypadku tak jest, pytam retorycznie

Jak dowiedziałem się z korespondencji, wspomniany wyżej znany serwis naprawczy zdiagnozował uszkodzenie płyty głównej (naprawa także za ok 750 zł), Face.ID, kamery głównej oraz ekranu. Konkludując, znowu cytatem „(…) po dwóch tygodniach zadzwonili do mnie, że naprawa jest zdecydowanie nieopłacalna . Uszkodzona płyta główna, face id (zarówno moduł za 499 zł jak i taśma za 399 zł), kamera główna (za 399 zł), oraz wyświetlacz (za 499 zł) „.

” Dodano, że gdybym zdecydował się naprawiać to nie wiadomo jak długo telefon by pochodził gdyż korozja tak czy siak może postępować. Żadnych dokumentów nie otrzymałem, jedynie maila z opisem diagnozy, która kosztowała mnie 119 zł z wysyłką, natomiast gdyby doszło do rozebrania kanapki to kwota za diagnostykę urosłaby do 219 zł „. Kwota finalnie składa się więc odpowiednio: z naprawy płyty głównej (750), naprawy Face.ID (499+399), wymiany kamery głównej (399) i wymiany ekranu. Razem: 750+499+399+399+499 – zapłacone wcześniej za diagnostykę 119 zł = 2.427,oo zł (przynajmniej mam nadzieję, że to się kompensuje).

Zastanawiam się jak to wszystko zrozumieć… W pierwszej opcji, wydać 750 zł za PRÓBĘ odzyskania danych (choć może się podobno nie udać) lub w drugiej opcji, naprawić za 2.500 i cieszyć się z odnowionego telefonu i kompletu swoich danych? Jakoś się to nie spina. Zobaczmy zatem jak wyglądałoby to z punktu widzenia naprawy na własnym, kuchennym stole (zgodnie z misją studionapraw.pl ). Alternatywnie, wymiana urządzenia w autoryzowanej stacji obsługi Apple.

Dotarł do mnie z wyjętą baterią. Podobno uszkodził ją właściciel własnoręcznie, podczas próby wyjęcia chwilę wcześniej. Szkoda, że nie zdążył przeczytać w studionapraw.pl o demontażu baterii, było o tym już kilka razy.

Wciśnięcie guzika „power” nie powoduje uruchomienia telefonu. Klasyczny „bootloop” uruchomieniowy (pojawiające się logo, które wydaje się znikać cyklicznie), co w większości przypadków jest dobrym objawem i zapowiedzią prostej, szybkiej oraz taniej naprawy.

Sam proces naprawy płyty głównej zamierzałem umieścić w dziale dla zaawansowanych – jednak temat w tym przypadku nie istnieje! Płyta w stanie obecnym nie wymaga naprawy (! co należy podwójnie podkreślić, biorąc pod uwagę 750 zł jak we wstępie !). Uszkodzenie – owszem ale z odłączonymi akcesoriami (jak w tym przypadku) podukład Rigol.Cam nie uruchamia się wcale, nie wpływając zwarciowo już na uruchomienie.

Sam odzysk danych z tego urządzenia, to letnia przechadzka. Podłączyć, ustabilizować i czekać. Czekać długo, bo pamięć wypełniona po brzegi, głównie plikami o dużej rozdzielczości trwa całą wieczność. W końcu, bez niespodzianek zadanie nadrzędne zostało wykonane. Cała zawartość została zarchiwizowana.

Przywrócenie funkcjonalności płyty głównej także nie powinno być trudne i drogie. Nie rekomenduje takich działań na własnym, kuchennym stole z powodu potrzeby posłużenia się dość drogim wyposażeniem. Tego nie da się naprawić „palcem”. W takich przypadkach wyświadcz sobie przysługę i odeślij to gdzieś. Znajdź warsztat naprawczy, który poradzi sobie z problemem.

Wyrwany kondensator blokowy w linii VDD_Boost i rezystory podciągające w i2c3. Być może ich obniżone parametry powodowały problemy swoich kondensatorów (ktoś pomylił stan niskiej rezystancji ze zwarciem do masy ?).

Wielokrotnie zapinane porty konektorów także doświadczyły brutalnej siły. Skorodowane i zmiażdżone pola stykowe, często nienaturalnie wywinięte zwierały do sąsiednich połączeń. Na szczęście, układ scalony D2462a1 nie doznał trwałych uszkodzeń, czego nie można powiedzieć o samej kamerze głównej.

Na koniec o kosztach. Nowa kamera główna kosztowała 150 zł z przesyłką, podobnie jak taśma czujników Face.ID którego nie udało się uratować (uszkodzony czujnik zbliżenia). Nowy ekran za 180 zł jeśli dobrze pamiętam. Ceny wg oferty znanego portalu aukcyjnego, z wliczoną przesyłką „smart”. Baterię zamienną dostarczył właściciel – nie wliczam do kosztów naprawy. Razem koszt zakupu części i przesyłki powrotnej lekko przekroczył 500 zł. W innych okolicznościach należy doliczyć także koszt naprawy płyty głównej, o czym pisałem wyżej. Tu rozrzut może być naprawdę spory 🙂 Czy więc warto zawracać sobie głowę i walczyć o swoje urządzenie? W mojej opinii, absolutnie tak.